5 sty 2014

Rozdział 5 Mam cię!

Następnego dnia 
Violetta 
Wstałam rano ubrałam się w to , później poszłam do łazienki umalować się . Kiedy byłam już gotowa , dostałam sms-a . Szybko wzięłam telefon do ręki i sprawdziłam kto to . To Leon napisał ,że to wszystko przemyślał i możemy się spotkać o 15.30 koło domu mody bo on nie wie gdzie mieszkam ,a on mieszka na samym końcu miasta. Ucieszyłam się ,że tak daleko do mnie jedzie. Natomiast ja do niego napisałam że będę czekać tam na niego . Odłożyłam telefon i poszłam po dziewczyny ,żeby zjeść śniadanie .Zjadłam musli z jogurtem.Potem zapytałam Emilly czy mogę przejść się po mieście , z tłumaczem . Ona się zgodziła ,ale pod warunkiem że nie mam być późno bo jutro mamy spotkanie z Dziennikarzami , kiedy miałam już wychodzić moja menadżerka pokazała mi gazetę ze zdjęciem Leona i moim kiedy go wypycham z mojej garderoby .
 - Czy to prawda ? - zapytała 
- Nie! To nie prawda! Nie jestem taka Muszę to jakoś odkręcić!
- Violu spokojnie , jutro masz wywiad z dziennikarzami wtedy wszystko odkręcisz , ale nie wiem co powie Diego jak to zobaczy ?
 - Dobrze jutro to odkręcę. A co do Diego to.. Mam nadzieję że mi uwierzy. Przecież mi na nim zależy- na Leonie też.- dodałam w myślach 
- Dobrze , a tak w ogóle to skąd Leon Verdas znalazł się w twojej garderobie
 - To długa historia 
- Mam czas -
 No to zaczęło się od tego że ja przebierałam się ,a on wszedł do mojej garderoby. Nawrzeszczałam na niego. On zaczął mnie przepraszać że się pomylił i nie jest żadnym zbokiem. Wtedy ja go wypchnęłam z garderoby i wtedy nam zrobili to zdjęcie.
 - A co było dalej ? - zapytała 
- Dalej to słyszałam jak go wypytują o różne rzeczy więc szybko się ubrałam i pociągnęłam go z powrotem do garderoby. A tam czekaliśmy aż paparazji sobie pójdą 
 - Aha , a co robiliście czekając , aż pójdą 
- Rozmawialiśmy. Pytałam się jego o różne rzeczy przecież wiesz że to mój ulubiony aktor. A co niby miałam tam z nim robić co ?
- No wiem , po prostu pytam jako twoja menadżerka i przyjaciółka
 - Rozumiem 
- A może pójdę z tobą się przejść ? 
- Nie To znaczy wiesz.. 
- No właśnie nie wiem - zaśmiała się 
- Po prostu wolę sama się przejść - powiedziałam - No dobrze jak chcesz .przytuliłam przyjaciółkę i poszłam z moim tłumaczem pozwiedzać .Zwiedzaliśmy różne miejsca. Porozdawałam autografy i porobiłam zdjęcia z fanami, też się mnie pytali czy to prawda co do tego z Leonem bo to by było dla nich miłe zaskoczenie. Odpowiedziałam im że to nie prawda , ponieważ ja mam chłopaka. Oni powiedzieli że szkoda bo do niego bardziej pasuje ale i tak cieszą się moim szczęściem Postanowiłam kierować się w miejsce spotkania z Leonem bo była już 15:00 Ale najpierw pożegnałam się z moim tłumaczem bo nikt nie może się dowiedzieć ,że się z nim spotkam Ruszyłam pod dom mody. Po paru minutach już tam byłam Zauważyłam Leona . Moje serce zabiło szybciej . Podeszłam do niego 
- Hej , dzięki ,że zgodziłeś się ze mną spotkać - zaczęłam
- Hej, nie ma za co w końcu trzeba porozmawiać nie?
 - Tak 
- Chodź może do samochodu . Przyjedziemy się i porozmawiamy w jakimś cichym miejscu zdala od ludzi. Nie bój się nic ci nie zrobię - dodał szatyn po widoku miny brunetki 
- Dobrze , chodźmy - odpowiedziałam z uśmiechem Ruszyliśmy w stronę jego samochodu. On otworzył mi drzwi żebym wsiadła,po tym sam usiadł na miejscu kierowcy. Jechaliśmy dość długo , po około godzinie byliśmy na miejscu . Byliśmy na takim jakby balkonie. Z tąd widać było całe miasto. Było przepięknie.
- Skąd znasz to miejsce? 
- Przychodzę tu kiedy , chcę odpocząć od rzeczywistości 
- Na prawdę piękne miejsce. To jak gniewasz się jeszcze na mnie
 -Troszeczkę
 - Ale ja naprawdę nie chciałam tego powiedzieć . Miałam coś innego na myśli ,a ty inaczej to odebrałeś. Zależy mi na tobie. Ale ja mam chłopaka który także je jest mi obojętny
 - Rozumiem , czyli zapominamy o tym co się wczoraj stało i udajemy ,że się nie znamy
 - Ja tego nie chcę. Ale nie wiem czy ty tego chcesz
 - Ja tego też nie chcę , ale nie mamy innego wyboru 
- Dlaczego nie masz innego wyboru- spytałam przybliżając się - Bo ty masz chłopaka . 
- No tak ale do końca miesiąca go nie zobaczę. Czyli tak jakby nie mam - i znów się zaczęłam do niego zbliżać 
- Czy ty coś sugerujesz -zapytał łapiąc mnie za biodra 
- Może - powiedziałam zakładając ręce na jego szyi 
- A jeszcze wczoraj mówiłaś ze jesteś wierna - powiedział i poruszał śmiesznie brwiami 
- Wczoraj to było wczoraj, dzisiaj to jest dzisiaj 
- Aha , w takim razie mogę uznać ,że nie jesteś wierna ? - zaśmiał się 
- Ej jestem wierna Ale przy tobie się nie da 
- Bo jestem taki boski , przystojny i każda na mnie leci
 - Taa i do tego skromny 
- No właśnie , jestem ideałem chłopaka
 - Tak aż trudno uwierzyć że nie masz dziewczyny
 - No widzisz , ja jestem ideałem , a dziewczyny nie 
- Ej dziewczyny też są idealne 
- Podaj przykład 
- No na przykład Ja 
- Serio ? - zaśmiał się 
- No a co nie wierzysz .Może mam ci to udowodnić he 
- Udowodnij bardzo proszę , chociaż to mało prawdopodobne , że dasz sobie rade - znów się zaśmiał 
- Czyli we mnie nie wierzysz- powiedziałam ściągając ręce z jego szyi 
- Udowodnij to zobaczymy
 - No dobrze - Zarzuciłam ręce na jego szyi 
- Czekam - uśmiechnął się uwodzicielsko 
- To se jeszcze trochę poczekasz- zaczęłam się jeszcze bardziej do niego zbliżać aż w końcu go pocałowałam bardzo namiętnie. On oddał mi pocałunek i przygniótł do maski samochodu. Zaczął jeździć ręką po moim udzie.Do akcji wyskoczyły języki ,które walczyły o dominację. Walkę tę wygrał jak zwykle Leon.Całowaliśmy się długo w pewnym momencie , zaczęłam powoli rozpinać mu koszulę.
- Wiesz Violu. Myliłem się ,Ty jesteś idealna. - Zaczął całować teraz moją szyję.
- No widzisz ja mam zawsze rację - powiedziałam rozkoszując się tą chwilą.
Teraz całował mój brzuch.
- Leon jesteś pewien ,że powinniśmy to zrobić ?
- Sam nie wiem. Ledwo co się znamy ,a już do tego dochodzimy
- A czujesz magię między nami ?
- Czuję ,ale i tak potem przestanę
- Jak to ? - zapytałam odklejając się od niego. 
- No bo w końcu ty pójdziesz do tego swojego chłopaka
- Jesteś tego pewien ?
- A ty nie jesteś ? Zawsze jak coś się między nami zaczyna to Ty mówisz ,że masz chłopaka.
- Wiem , że tak mówiłam , ale teraz wiem ,że nie czuję już do niego tego co wcześniej
- Czyli chcesz z nim zerwać ?
- Może - powiedziałam uśmiechając się do niego.
- A jak mam zrozumieć słowo "może"'?- spytał przyciskając mnie jeszcze mocniej do maski samochodu
- To że cię kocham jak nikogo innego ?! - krzyknęłam
- Czyli , czujemy to samo ?
- Jak najbardziej. Gdybym nie czuł bym się z tobą spotkał i bym robił ci nadzieje  ? Bo ja tak nie sądzę
Uśmiechnęłam się do niego
- Nic nie powiesz ? - Spytał
- A co mam powiedzieć ? Przecież już Ci mówiłam ,że cię kocham
- Na a może tak " O Leoś jaki ty słodki, chodźmy do mnie" - spytał zabawnie poruszając brwiami 
- O Leoś jaki ty ZBOCZONY!
- Słucham ? - oderwał się ode mnie , obrócił i udawał obrażonego
- Oj Leoś nie fochaj się - on się dalej nie odzywa - Wiesz zrobienie tego w samochodzie gwarantuję większą zabawę.- szepnęłam mu do ucha uwodzicielskim tonem.
Odwrócił się do mnie przodem i pocałował namiętnie . 
- Czy to propozycja ?
- No chyba nie rozkaz - zaśmiał się i zaczął całować moją szyję
- Czyli że jak wrócisz do Nowego Yorku zerwiesz z chłopakiem?
- Nie wiesz wyjdę za niego za mąż wiesz - zaśmiałam się
- To ja wejdę do kościoła i cię porwę - mówił pomiędzy pocałunkami
- I co zrobisz ?
- I przywiąże cię do łóżka i żaden Diego cię nie znajdzie. Będziesz tylko moja.
- Oj Leoś , Leoś ty i te twoje zboczone pomysły
- Oj Violuś Violuś ,a kto zaproponował małą rundkę w samochodzie.
- A kto mnie wczoraj uwiódł ?
- Wiesz teraz to zabrzmiało jakbyś mnie nie chciała
- Oj nie miałam tego na myśli . Nie denerwuj się
- Co mam zrobić ,żebyś się nie fochał ?
- No nie wiem wymyśl coś bo długo nie będę czekał na tej masce
Przysunęłam się do jego szyi i zrobiłam dość pokaźną malinkę
- No to będę miał dość dużą pamiątkę.
- A od czego jest makijaż ?
- Myślisz że będę chciał to zatuszować ? O nie to jest pamiątka moja droga
-Jak wolisz , ja tylko mówię jak byś chciał ją zatuszować
- Ale nie chcę. Wiesz kotek że jest już 19?
- Musimy się zbierać moja menadżerka mnie zabije jak dowie się ,że wróciłam tak późno .
- Dobrze chodź odwiozę cię.
- A właśnie jutro mam wywiad , więc co robimy z tamtym incydentem wczorajszym ?
- Powiedz prawdę! Jak chcesz to całą ,a jak nie to tylko do tego momentu kiedy do ciebie wszedłem.
- Ok , a jak zapytają czy z tobą jestem ?
- To już twój wybór
- Najpierw muszę powiedzieć Diego , bo nie chcę żeby dowiadywał z Medii.
- Rozumiem
- Dobra nie rozmawiajmy już o tym , wracamy ?
- Tak tak 
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod mój hotel.Leon wysiadł z samochodu i odtworzył mi drzwi podając rękę żebym wysiadła. Posłusznie ją ujęłam. Kiedy byliśmy już pod moim pokojem na pożegnanie się z nim pocałowałam.Kiedy się oderwaliśmy od siebie . zauważyłam Diego przyglądającego się nam. No nie wpadłam!
- Diego to nie tak - zaczęłam
- Tak a jak?! No słucham Pewnie to on cię pocałował ! To on cię przeleciał w garderobie! Tak?!?! Wiesz co jesteś zwykłą dziwką ! Ja tu przyjeżdżam żeby zrobić ci niespodziankę a ty mnie zdradzasz!
- Diego , on mnie nie przeleciał to są plotki , a tak poza tym jak możesz tak mnie nazywać ?!
- Ta na pewno plotki A jak cię teraz całował to też plotki No co ,a nie jesteś dziwką Nie sprzedajesz się jakiemuś zasranemu aktorkowi ?!?
- To że go pocałowałam nie znaczy ,że coś więcej robiliśmy . Zapytaj się Leona, a poza tym nie obrażaj go !
- Tak ale i tak mnie zdradziłaś !! I mogę na niego mówić jak mi się podoba
- Diego nie chcę się z tobą kłócić , najlepiej jak zerwiemy .
- Tak! Najlepszy pomysł jaki kiedykolwiek miałaś !A tak po za tym to jak ciebie nie było to miałem lepsze zajęcie ! Cześć
- Idź teraz do tego fagasa !! Może on ci szybciutko dzieci zrobi  !!Bo ze mną nawet spać nie chciałaś
- Ja z nim nie spałam ile razy mam Ci to mówić !!
- Ale przy najbliższej okazji będziesz czyli dziś !
- Nie prawda ! Jak możesz mnie o coś takiego oskarżać !
- Mogę i to zrobiłem !!
-Dość ! - Przerwał tą kłótnie Leon
- Leon nie wtrącaj się proszę . To sprawa między mną a Diego - powiedziałam spokojnie
- Jak mam się nie wtrącać jak cię obraża!
- Leon spokojnie poradzę sobie .
- Nie nie będę na to patrzył! A ty!- zwrócił się do Diego - nie masz prawa jej obrażać ! Dziewczyny się szanuję ,a nie poniża!
- O odezwał się pan ,, Będę miał każdą " - Zadrwił z Leona Diego
- Ta zadrwił pan " mam każdą na jedną noc"
- Chłopcy przestańcie ! - krzyknęłam
- Nie wtrącaj się - krzyknęli obaj 
 - Ta bo pan aktor nie chcę żeby wiedzieli że dziewczyna go ratuje
 - Ja przynajmniej mam pracę! Nie tak jak ty co może w ściekach jeszcze sprzątasz?
- Chłopaki to naprawdę nie ma sensu przestańcie !
- Dobra - odezwał się z niechęcią Leon 
- Oo Pan Aktorzyna chcę rozgrywać dobrego
- Diego zamknij się ! - krzyknęłam i w tym momencie przyszła Lu 
- Co tu się dzieje? O co te krzyki ?
- Kłócą się i nie wiem co zrobić! - powiedziałam
- Oo pani idealna się odezwała!
 - Zostaw ją w spokoju bo nie ręczę za siebie!- odezwał się Leon 
- O aktorek chcę się bić! No to dawaj!- Diego popchnął Leona - Przestańcie - płakałam - Lu co ja mam zrobić?! 
- Chłopaki przestańcie! - Krzyczałyśmy ale to nic nie pomagało. Dalej się bili Leon miał rozwalony łuk brwiowy a Diego złamany nos, wargę rozciętą oraz łuk brwiowy. No to znaczy że Leon jest silniejszy. 
- Chłopaki przestańcie- krzyczała Lu - Violu leć po pomoc.
Pobiegłam po ochronę i po Emilly . Ochroniarze rozdzielili ich . 
- Co was opętało?! - krzyczała moja menadżerka
- To jego wina on zaczął się wszystkiego czepiać!- krzyknął Leon
-A o co poszło ?
- Yyy no .. ooo... - jąkał się Leon i spojrzał na mnie.Ja odpowiedziałam mu tym samym.
 - Diego o co poszło -zapytała Emilly
- No jak to o co?! On się na mnie rzucił jak próbowałem pocałować Viole!
- Nie prawda on kłamie !- krzyknęłam - Emilly oni kłócili się o mnie - powiedziałam spokojnie
- A kto zaczął?- spytała
- Diego - odpowiedziałam natychmiast
- No dobrze Violu zabierz Leona do siebie i opatrz go a my porozmawiamy z Diego. Dobrze?- Spytała
- Jasne , chłopcy puśćcie go - rozkazałam - Leoś chodź
Pociągnęłam go w stronę mojego pokoju. Powiedziałam żeby usiadł ,a ja w tym czasie poszłam po apteczkę. Jak wróciłam to usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam opatrywać jego ranę. Kiedy skończyłam spojrzałam mu w oczy i zapytałam
 - Dlaczego to zrobiłeś?
- Bo zależy mi na tobie , i nie pozwolę żeby jakiś koleś Cię obrażał.
- Wiem i za to cię kocham . Dziękuję. - Pocałowałam go
On oddał pocałunek i zaczęła się walka języków .Zaczęłam odpinać guziki jego koszuli ,on powoli rozpinał mi zamek od sukienki .Już powoli ściągałam jego koszulę dalej się z nim całując.Już miał ściągnąć sukienkę kiedy do pokoju weszła Emilly .
- Przepraszam! Ubierzcie się a ja zaraz wrócę. - Wyszła trochę wstyd mi było i chyba Leonowi również
Zeszłam z Leona i szybko pobiegłam się przebrać  , A on założył koszulę .Potem zawołałam Emilly żeby weszła
- Jak tam Leon już lepiej ? - zapytała.
- Tak ,zdecydowanie - spojrzał na mnie, ja się zarumieniłam ,a Emilly zaśmiała
- Oj dzieciaki , a na Ciebie Violu to jestem zła
- Ale dlaczego?
- Bo mnie okłamałaś
- Ja? Ja cię okłamałam? Kiedy?
- Dzisiaj rano nie pamiętasz ?
- Ale ja cię nie okłamałam! Tylko Nie powiedziałam prawdy do końca
- No właśnie . To prawie to samo
- Oj no bo nie mogłam tego powiedzieć bo obiecałam Leonowi
- Jasne ,teraz wplątuj w to Leona 
- Ale to prawda - odpowiedział za mnie Leon
- No to teraz jestem zła na was oboje
- Przepraszam ale jest już 22 a ja muszę już lecieć to papa.- powiedział Leon i chciał już iść
- Leon zostań proszę - powiedziałam i zrobiłam minę zbitego pieska
- Ale..
- Nie ma ale zostajesz - powiedziałam stanowczo
- Dobrze mamo
- No i oto mi chodziło - pocałowałam go w policzek 
- To ja wam nie będę przeszkadzać - powiedziała Emilly i wyszła
- Leon bo ja mam takie pytanie
- Słucham Cię - uśmiechnął się do mnie
- Kochasz mnie?- spytałam
 - Tak. 
- Dlaczego? 
- Bo inaczej nie umiem. 
- No ale czemu? 
- Bo tak.
- Jak tak? 
- Tak. 
- Wyjaśnij mi to. 
- Jesteś jak powietrze.
 - Powietrze jest nie widoczne.
 - Ale zawsze przy tobie. 
- Nie odczuwalne.
 - Zawsze cię otula 
- Nadal nie rozumiem. 
- A umiesz żyć bez powietrza? 
- Nie. 
- A ja nie umiem żyć bez Ciebie. - Zakończył ,a ja rzuciłam mu się na szyje i namiętnie pocałowałam, a on oddał mój pocałunek i złapał mnie w talii .Rozpinałam jego guziki od koszuli. A on moje spodnie .On był w samych spodniach a ja w samej koszulce. Leon się położył na łóżku a ja usiadłam na nim okrakiem całując go

- Czym ja sobie na ciebie zasłużyłem ? -zapytał między pocałunkami
- A Czym ja?
- Leon ,a my jesteśmy parą czy nie?- spytałam przerywając pocałunek
- A jak myślisz ? - zapytał uśmiechając się
- Ja myślę że tak. A ty?
- Jak zawsze masz rację
- No a jak? Wiesz że pragnę cię w łóżku ,ale dziś nie możemy. - Powiedziałam zrezygnowana
- Dlaczego ?
- Bo jest 22.46 a jutro muszę wcześnie wstać bo mam wywiad.
- Rozumiem , to chodźmy już spać .
- Dobrze
Zeszłam z Leona , położyłam się obok niego i wtuliłam się w jego ciepły tors i zasnęłam .

W tym samym czasie NY

Naty

- Maxi gdzie mój błyszczyk ? - krzyczałam
- A skąd ja mam wiedzieć przecież się nie maluję! 
- No ja nie wiem co ty robisz kiedy mnie w domu nie ma!
- Naty , co ty znowu wymyślasz ?
- No ja nie wiem co robisz z chłopakami jak ja jestem u dziewczyn ! Może się malujecie! Ostatnio cała szminka mi zniknęła! 
- Aa to, to Andreas zjadł tą szminkę!
- Maxi , myślisz ,że jestem na tyle głupia żeby ci uwierzyć ?
- Nie , ale to prawda !!
- Maxi błagam nie dobijaj mnie , to że Andreas jest głupi to nie znaczy że aż tak.
- No dobra to ja i Fede wysmarowaliśmy go tą szminką .
- Aaaa pomocy żona mnie bije
- Maxi chodź tutaj już - zatrzymałam się i krzyknęłam
- A nie będziesz mnie bić ?
- Nie , chodź tu - powiedziałam spokojnie
- Za karę pójdziesz ze mną i Cami na zakupy
- Nie ! To ja wolę żebyś mnie pobiła!
- Już postanowione idziesz z nami na zakupy , a jeżeli będziesz dalej kombinował to zapłacisz za nie !
- I tak muszę za nie płacić!
- No widzisz , czyli idziesz z nami
- To nie fair !
- Było nie ruszać mojej szminki która kosztowała 300 dolarów
- No to jestem teraz w czarnej dupie!
- Nie jeszcze tak ,źle nie jest . Uwierz mogłam wymyślić coś gorszego
- Oj dobra ja id e czekać pod domem
- Świetnie , ja się jeszcze tylko przebiorę i umaluję i możemy iść
-Dobra
- A i kupisz mi tamtą szminkę którą złóżyłeś na Andreasa , i nie martw się Lu też powiem co zrobiliście
- Dobra. - Burknął - A co do Lu to nie musisz jej nic mówić
- Bo co boisz się ?
- Nie! Czego mam się bać! Ale wtedy Fede będzie miał przechlapane 
- Musi być sprawiedliwie
- No ale to będzie wtedy na mnie że jestem kapusiem !
- I to właśnie będzie dalsza część kary
- To nie sprawiedliwe
- Sprawiedliwe , a jeżeli mnie zdenerwujesz to poproszę Lu żeby wam coś wymyśliła
- Dobrze będę cicho
- Dobra decyzja -powiedziałam i poszłam się przebrać w to.
Następnie się pomalowałam i wyszłam
Pojechaliśmy pod dom Cami ,żeby ją zabrać i opowiedziałam jej ,że za karę pojedziemy do największego centrum handlowego w NY i będziemy wchodzić do każdego sklepu.
Po godzinie Maxi strasznie jęczał ,że ma dość i że go nogi bolą ,a my tylko się śmiałyśmy
W końcu położył się na podłodze i powiedział że się nigdzie nie rusza. Ludzie się na niego gapili jak na debila.
- Maxi wstawaj ! - krzyknęłam
- Nie! Dopóki stąd nie wyjdę!
- Maxi , albo wstaniesz albo jutro idę do adwokata
- Wstaje, wstaje !
- Ja myślę
- Naty a kiedy idziemy do domu ?
- Jak obejdziemy wszystkie sklepy
- Ale ja chcę do domu !
- A ja nie
- Naty a jak ci dam tysiaka to mogę iść do domu?
- Nie
- A ile albo co ?
- Ja chcę ,żebyś miał nauczkę , a jeżeli pójdziesz do domu to się niczego nie nauczysz
- A kiedy się skończy ?
- Kiedy obejdziemy wszystkie sklepy
- A ile zostało?
- Cami ile jeszcze zostało sklepów ? - zwróciłam się do przyjaciółki
- Jakieś 2o
- Maxi jeszcze tylko 20 sklepów
- Coo!?
- Adwokat
- Już nie denerwuj się
- Idziemy dalej
- Ok a mogę iść do lodziarni ?
- Nie bo uciekniesz
- To chodź ze mną
- Dobrze chodźmy , Cami idziesz ?
- Nie ja idę do Cubusa
- Oki
Przy lodziarni 
- Naty jakie chcesz lody ?
- Czekoladowe
- Oki
- Kochanie , może pójdziemy już do domu ?
- Nie , jeszcze 3 sklepy kotku dobrze?
-A dostanę coś w zamian ?
- No nie wiem
- Proooszę
- No to może ... - Przybliżyłam się do jego ucha - coś specjalnego
- Czyli ?
- Przekonasz się później
- No dobrze , a nie możemy już iść do domu proszę
- Nie jeszcze 3 sklepy

On się do mnie przybliżył i pocałował namiętnie
- No dobrze chodźmy tylko napisze do Cami -On uśmiechną się uwodzicielsko ,a  ja szybko napisałam Cami że lecimy do domu i poszliśmy w stronę samochodu. Maxi usiadł na miejscu kierowcy a ja na miejscu pasażera
i pojechaliśmy do domu.Ledwo co weszliśmy do domu, a Maxi już zaczął mnie całować .Ja oderwałam się od niego , odbiegłam i krzyknęłam radośnie  
- Musisz mnie złapać
- Ej to nie fair!
- Niby dlaczego ?
- Bo mam cię gonić a mi się nie chcę
- No to nie będzie nagrody proste
- Już biegnę
- Ja myślę - i dalej pobiegłam żeby mnie nie złapał
- Mam cię! - odezwał się po dość długo trwałym ganianiu
- No i co teraz zrobisz ?
- To - zaczął mnie namiętnie całować ,oddawałam mu każdy pocałunek .Zaczął rozpinać zamek od sukienki , ,a ja mu guziki od koszuli ,On wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni , a tam można się domyśleć co się wydarzyło .
-----------------------------------------------------------------------
Od nad Do WAS : Mamy i rozdział!!! Zdziwieni Leonettą?? My bardzo!! Diego dostał za swoje! Nie bedzie poniżał Violi!! Leoś bohater *.*. A te słowa co wypowiedział jak mówił że kocha Violę. Nie ma to jak Maxi na zakupach. Hehe nie no piszemy jak to byśmy My to komentowały a to Wy powinniście komentować. Czekamy na Wasze opinię i dziękujemy za tyle komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Do nastepnego!! Pozdrawiamy!! 
Całusy!!;* 
Komarek i Jola ;*



3 sty 2014

Rozdział 4 Skąd miałem wiedzieć że tu jest twoja garderoba co!?!

Violetta 

Została tylko godzina do pokazu .Wszyscy strasznie się stresują , tylko ja zachowałam spokój . Poszłam jeszcze na chwilę do garderoby , aby dokonać ostatnich poprawek w makijażu i przebrać się w pierwszy strój.
Kiedy makijaż był już gotowy , poszłam przebrać się w pierwszą sukienkę : 
 Po chwili przyszła do mnie Lu :
- Violu , wyglądasz przepięknie !
- Dziękuję
- No dobrze , a teraz czas rozpocząć pokaz .
Leon 
O godzinie 17.30 byliśmy pod domem mody gdzie ma się odbyć ten cały "pokazik". Siostra jest na mnie zła bo prawie się spuźnilśmy i będziemy mieli złe miejsca. Zaparkowałem samochód , razem z Annabeth weszliśmy do domu mody. Przywitaliśmy się z paroma ludźmi. Dziewczyny w wieku Anny ( skrótu od Annabeth) prosiły mnie o autografy i zdjęcia. Następnie pytały mnie o to czy mam dziewczyne albo czy jestem nimi zainteresowany. A jak powiedziałem że nie to one i tak zaczęły się kłócić z kim mam być. Przyszła ochrona i je zabrała. Po jakimś czasie przyjechało paparazji i robiło pełno zdjęć. No to teraz bedzie ,że znany aktor Leon Verdas chodzi sobie na jakieś pokazy mody. Poprosiłem siostrę żebyśmy poszli już na salę. Zgodziła się więc ruszyliśmy. Zajęliśmy miejsca w 1 rzędzie i czekaliśmy aż się zacznie.

Annabeth
Jestem zła na Leona . To przez niego się prawie spuźnilśmy. On się usprawiedliwia ,że to przez korki i on nie mógł nic zrobić. A co mnie to ,że były korki. Jak dojechaliśmy to jakieś dziewczyny go zaczepiły i zaczęły się o niego kłócić. Przez to bylam jeszcze bardziej zła na niego. Po paru minutach poszliśmy na salę . Mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Teraz czekamy aż się zacznie ,a potem iść za kulisy.

Poszłyśmy pod scenę najpierw weszłam Lu :
- Panie i panowie Violetta Castillo ! - powiedziała do mikrofonu , a ja weszłam na scenę. Kiedy już byłam na miejscu razem krzyknęłyśmy : 
- Défilé de mode Ludmila Ferro nous officiellement ouvert! * ! ( Tłumaczenie : Pokaz mody Ludmiły Ferro uważamy za oficjalnie otwarty !!)
Po chwili zeszłyśmy ze sceny , ja szybko musiałam się przebrać. Po 10 minutach byłam już gotowa i wyszłam na scenę . Kiedy pozowałam do zdjęć , w pierwszym rzędzie zauważyłam Leona Verdasa ! Uwielbiam tego aktora , świetnie gra swoje role . Cały czas się na niego popatrzyłam ,  ale dalej pozowałam do zdjęć . Po 5 minutach zeszłam ponownie ze sceny , aby się przebrać w następną kreację: 
Kiedy byłam gotowa znów wyszłam na scenę . Po 2 godzinach pokaz się skończył , a ja poszłam do swojej garderoby i zaczęłam się przebierać..

Leon 
Pokaz się zaczął i wyszła ta Violetta . Cały czas się na mnie gapiła. Czułem to i widziałem. Po pokazie wyszliśmy z siostrą za kulisy do tych modelek. Szczerze mówiąc nikt nie był ładny oprócz tej Emmy czy jak jej tam i Violetty . Zechciało mi się pić więc poszedłem po coś do picia. 

Violetta 
Kiedy byłam w samej bieliźnie nagle otworzyły się drzwi do mojej przebieralni . Kiedy się odwróciłam zobaczyłam Leona Verdasa.
- Co ty tu robisz ?!! - Zaczęłam krzyczeć 
- Nic przepraszam nie wiedziałem że tu jest twoja garderoba- zaczął się usprawiedliwiać
- Ta jasne bo Ci uwierzę 
- Ja na prawde nie chciałem. Przepraszam Jasne? Skąd miałem wiedzieć że tu jest twoja garderoba co!?! Nie jestem jakimś zbokiem żeby Cię podglądać. - krzyknął na mnie
-Wyjdź ! - krzyknęłam i zaczęłam wypychać go z mojej garderoby . Na nieszczęście byli tam paparazzi i zrobili nam zdjęcia , jak go wypychałam . Od razu zamknęłam drzwi i od razu domyśliłam się ,że jutro na stronach pierwszych gazet będzie napisane : Słynna modelka Violetta Castillo przespała się w garderobie ze znanym aktorem Leonem Verdasem .
Ubrałam szybko na siebie sukienkę bo za drzwiami słyszałam że wypytują Leona o różne rzeczy więc otworzyłam szybko drzwi i go wciągnęłam do garderoby. Po czym szybko zamknęłam drzwi.
- Zadowolony z siebie ?! - krzyknęłam
- Nie bardzo - powiedział z grymasem i spokojem w głosie
- Wiesz co pomyśli mój chłopak jak to zobaczy ?
- A co mnie to ?
- Jesteś okropny !
- Wiesz drugi raz to słyszę. Pierw moja siostra ,a potem ... O nie Annabeth muszę już lecieć.. - Chciał wyjść ale mu nie pozwoliłam - O nie teraz nie wyjdziesz !! Będziesz tu siedział aż paparazzi stąd nie znikąd.
-  Moja siostra , jest za kulisami muszę do niej iść.
- Nie nigdzie nie idziesz będziesz tu siedział bo to wszystko przez Ciebie!! Zadzwoń do niej i powiedz ,że za szybko nie wrócisz!!
- Nie będziesz mi rozkazywać co mam robić jasne !?
- A właśnie że będę !! To twoja wina!! Teraz będą mówić że jestem puszczalska!! - Krzyknęłam z płaczem
- Oj no nie płacz , odkręci się to jakoś - powiedział i dotknął mojego ramienia
Poczułam jak przez moje ciało przychodzi dreszczyk, przyjemny dreszczyk. 
- Zadzwonię do siostry żeby po nią mama przyjechała ,a ja  poczekam  z tobą dobrze ? Tylko nie płacz. Jakoś to odkręcę. Nie wiem jak ale odkręcę. - Powiedział przytulając mnie i głaszcząc po głowie. Ja się w niego wtuliłam i teraz moczyłam jego białą koszulę - Ciiiii poradzimy coś. 
-  Mój chłopak na pewno ze mną zerwie jak zobaczy te zdjęcia.
- Nie . Spokojnie porozmawiam z nim i wszystko się ułoży.
- A jeżeli ci nie uwierzy ?
- To będzie wiadomo że cię nie kocha i że nie zasłużył na ciebie. Pamiętaj prawdziwa miłość wszystko przebacza.

- Jesteś jak moja przyjaciółka ! - krzyknęłam
On się zaśmiał a ja razem z nim
 - Dzięki ,ale ja chyba nie zmieniam płci
-Nie o to mi chodziło . Bo przyjaciółka mi wczoraj powiedziała prawie to samo . A tak w ogóle co ty możesz wiedzieć o miłości jeżeli nie masz dziewczyny ?
- To że jestem singlem nie oznacza że nic nie wiem o miłości, tylko to że wiem o niej bardzo dużo.
- A skąd ?
- A stad, że miałem dużo przypadków z dziewczynami i wiem jak to jest. Wiesz mój wróg powiedział mojej byłej że się przespałem z taką jedną. Ja powiedziałem że to nie prawda. Bo to nie była prawda. A ona mi nie uwierzyła i ze mną zerwała. Po tygodniu się dowiedziałem że to ona mnie zdradziła i nie wiedziała jak ze mną zerwać więc jej to było na rękę.
- Czyli miałeś już dużo dziewczyn - zaśmiałam się
- Wiesz. Miałem około 50 bo każde chciały być tylko że mną ponieważ jestem aktorem .Dlatego teraz nie mam żadnej i raczej prędko nie będę miał. Może jak znajdę tę prawdziwą miłość to kto wie.
- No no niezły wynik , ja miałam 3 chłopaków.
-  Heh no całkiem , a jak to możliwe ,że taka ładna dziewczyna jak ty miała tak mało chłopaków?
-Bo ja jestem wierna w porównaniu do ciebie
- Ej ja też byłem wierny!! - Krzyknął wesoło - Tylko one nie - to już powiedział smutno
- Oj biedaczku - zaśmiałam się , a on razem ze mną
-No widzisz , ja jestem sławna , a jakoś mam wiernych chłopaków
- Czyli dziewczyny są tylko wredne
- Słucham ?!
- Em sorki ? Nie miałem na myśli Ciebie 
- Ta jasne - odwróciłam się i udałam obrażoną
-Oj no nie fochaj się - ja nic nie odpowiedziałam ,a on zaczął mnie łaskotać
- - Nie ...pros...zę....​ p...p...p...prze​stań!! - Wydarłam się. On jeszcze przez chwile mnie łaskotał , aż w pewnej chwili upadł na mnie. Był bardzo blisko mnie aż czułam jego świeży oddech. Ja popatrzyłam się w jego czekoladowe oczy i się w nich rozpłynęłam , on też mi spojrzał głęboko w oczy. Przymknęłam powieki , a on powoli się do mnie przybliżał. Po chwili poczułam jego usta na swoich , poczułam wtedy coś magicznego czego nigdy nie czułam z Diego. Oddałam mu pocałunek . Całowaliśmy się tak dość długo. Aż w końcu się od niego oderwałam , bo przypomniałam sobie ,że mam chłopaka Diego Co ja zrobiłam ! Zdradziłam Diego!! 
- Do tego nie powinno dojść - powiedziałam i szybko wstałam
-  Wiem przepraszam- spuścił głowę - Jeszcze raz bardzo przepraszam.
- Nie ma za co , to była moja wina
- Nie to ja zacząłem- zaprzeczył
- Ale ja nic z tym nie zrobiłam , więc to moja wina
- Nie to ja zacząłem ,a ty pewnie nie chciałaś mi zrobić przykrości więc go odwzajemniłaś
- Wcale tak nie było , ja poczułam magię kiedy cię pocałowałam - krzyknęłam , a po chwili zakryłam usta ręką
- -Co ty powiedziałaś?? Ja też czułem magię ,ale nie powinienem tego robić!! To była chwila słabości. Dawno się nie całowałem więc zrobiłem to bo chciałem jeszcze raz doznać takiego wspaniałego uczucia.
- Tak myślałam !! Tobie chodzi tylko o jedno ! - krzyknęłam
- To nie prawda nie jestem zwykłym palantem który chcę zaliczyć każdą!
- Serio , a co przed chwilą powiedziałeś ?! - znów krzyknęłam i ujęłam twarz w ręce
- Wiesz powinienem już iść! Masz tu mój numer telefonu i dzwoń jak twój chłopak nie będzie chciał ci wierzyć. Cześć
- Serio , wyjdziesz tak po prostu ?
- No a co mam innego zrobić?!? Przecież cię nie przeleciałem !! Tylko POCAŁOWAŁEM!
- Ale dlaczego ,akurat mnie pocałowałeś , jak tu jest tyle innych modelek ?
- Bo tylko ty jesteś taka pociągająca?!?!
- Co powiedziałeś ?- zapytałam i zrobiłam krok w jego stronę
- Powiedziałem że TY JESTEŚ NAJBARDZIEJ POCIĄGAJĄCA!!
- Czyli Ci się podobam ? - znów zrobiłam krok w jego stronę
- TAK I TO BARDZO!! -Krzyknął
Nie wytrzymałam i go pocałowałam ponownie. Teraz nie ja tylko on oddał ten pocałunek. Znów się długo całowaliśmy.On jeździł ręką po moim udzie i coraz wyżej.Ja wplotłam ręce w jego idealnie ułożone włosy.On się odwrócił i przycisnął mnie do ściany dalej całując. W ruch wkroczyły nasze języki które walczyły o dominację.Walkę tą wygrał Leon , nie wiedziałam co się ze mną dzieje , znam go kilka godzin , a już się z nim drugi raz całuję , lecz to silniejsze ode mnie. Całowaliśmy się tak długo aż w końcu Leon się ode mnie oderwał. 
- Wiesz nie powinienem tego mówić bo pomyślisz że jestem debilem ale podoba mi się ten nasz romansik - powiedział z uśmiechem
- Wcale nie myślę ,że jesteś debilem i mi też się podoba - ja też się do niego uśmiechnęłam
- To co rozpoczynamy zabawę pt. Romansik Leonetty??
- Zabawę ? - zmarszczyłam brwi - Nie wiem czy powinnam , w końcu mam chłopaka
- No tak przepraszam. A na ile zostajesz w Paryżu?
- Do końca miesiąca , bo mam jeszcze dużo wywiadów i innych pokazów , a co ?
To super ! Bo ja się niedługo stąd wyprowadzam to może byś ze mną spędziła też trochę czasu ? Poznała byś mnie bliżej Co?- Zapytał poruszając zabawnie brwiami i kładąc obie ręce na ścianę pomiędzy moją głową. Dopiero teraz zauważyłam że jestem tak jakby przybita do ściany
- A gdzie się wyprowadzasz ?
- A do Nowego Yorku ale nikt tego jeszcze nie wie oprócz mojego menedżera . To co jak z tym wspólnym czasem?
- Ja mieszkam w Nowym Yorku ! - krzyknęłam zadowolona - A co do wspólnego czasu , to z miłą chęcią
- Na prawdę mieszkasz w Nowym Yorku?? To świetnie !! Możemy i tam się spotykać! A co do czasu razem to gdzie i kiedy?? Ja znajdę dla ciebie każdą chwilę.
- Tak , naprawdę mieszkam w Nowym Yorku , ale pamiętaj ,że ja mam chłopaka
-  Tak pamiętam- Odpowiedział smutno ,że aż mi się go żal zrobiło. Nic nie powiedziałam tylko go przytuliłam .
On odwzajemnił uścisk. Byliśmy w tej pozycji dość długo i pewnie byśmy jeszcze tak postali ,ale zadzwonił mój telefon
Nie chętnie się od niego oderwałam i odebrałam telefon
- Halo ?
Nawet nie spojrzałam kto dzwonił 
- Hej kotek!
- Cześć skarbie - powiedziałam
Spojrzałam na Leona ,a on się sztucznie uśmiechnął
- Po co dzwonisz ? - zapytałam słodko
- Po to by powiedzieć że tęsknię i bardzo cię kocham - odpowiedział też słodko
Ja milczałam przez chwilę nie wiedząc co powiedzieć , poczułam wyrzuty sumienia ,że go zdradziłam.Nie wiedziałam co zrobić . Rozłączyłam się i szybko wyłączyłam telefon ,żeby już nie dzwonił jak potem zadzwoni to powiem mu że rozładował mi się telefon.Zaczęłam nerwowo chodzić po pokoju.Leon prosił bym się uspokoiła i wyszła na świeże powietrze to dobrze mi zrobi bo cały czas siedzę w tej garderobie.
- Leon , ja mam straszne wyrzuty sumienia - powiedziałam zrezygnowana
- Wiesz , ja też trochę mam ale nie możesz po sobie tego poznać nikt nie może się dowiedzieć. Jasne?
- Oczywiście ,że tak przecież co by pomyśleli nasi fani
- Aha czyli się mnie wstydzisz tak?? Wiesz co myślałam że jesteś inna!! - Wykrzyczał trzaskając drzwiami od garderoby. Nie zdążyłam nic powiedzieć bo go już nie było. Przypomniałam se że mam jego numer telefonu. Wzięłam torebkę oraz telefon i szybko wybierałam z garderoby. Nie wiem gdzie jestem bo nie znam miasta. A przypomniało mi się że nie mogę włączyć telefonu bo Diego będzie do mnie dzwonił. Co ja mam zrobić?? Postanowiłam ,że zapytam się jakiegoś przechodnia o drogę . Ale on nawijał po jakimś dziwnym języku . Zrezygnowana usiadłam na ławkę i się rozglądałam dookoła. Nikogo w pobliżu nie było. W końcu z bezsilności zaczęłam płakać .Wstałam z ławki z zaczęłam iść przed siebie ,aż w końcu wpadłam na kogoś.
- Przepraszam - powiedziałam płacząc
- Ej Violu co ci się stało ? Podniosłam głowę i ujrzałam
- Lu to ty jak dobrze cię widzieć - przytuliłam ją bardzo mocno
- Oj Violu gdzieś ty była szukamy cię z Emilly?
- Wyszłam z domu mody i się zgubiłam
- A co robiłaś tam tak późno??
- Yyy nicc -spuściłam wzrok na buty
- No jak to nic ? Widać że kłamiesz ale jak nie chcesz to nie mów. Choć idziemy do hotelu
- Chodźmy - powiedziałam . Po około 10 minutach byłyśmy pod hotelem . Od razu poszłam do pokoju ,umyłam się. Przegrałam w piżamę. Zjadłam kolację a po tym wszystkim przypomniały mi się słowa Leona momentalnie zaczęłam płakać. Muszę do niego zadzwonić i mu wszystko wyjaśnić.Wzięłam do ręki telefon i go włączyłam . Zobaczyłam 30 nieodebranych połączeń od Diego , lecz w tym momencie to mnie nie interesowało , ważne było ,aby zadzwonić do Leona i mu wszystko wyjaśnić. Już po pierwszym sygnale usłyszałam jego głos.
- Halo ?
- Halo Leon? Tu Violetta. 
- A to ty
- Proszę wysłuchaj mnie - powiedziałam niemalże błagając
- Nie mam zamiaru cię słychać,ale za bardzo mi na tobie zależy więc ..
- Leon , kiedy mówiłam o naszych fanach nie miałam na myśli .że się ciebie wstydzę , chodziło mi o to ,że jesteśmy dla nich wzorem i jaki mieli by przykład do naśladowania ? , a poza tym mnie też na tobie zależy zrozum to
- Wiesz mnie nie obchodzą fani .tylko ci których kocham . Też mi na tobie zależy ale przepraszam ty masz chłopaka który cię kocha więc jeszcze raz przepraszam. Dobranoc
- Leon, nie rozłączaj się proszę ! Pamiętasz co jeszcze kilka godzin temu mówiłeś ? Musimy się jutro spotkać i wyjaśnić sobie wszystko na spokojnie.
- Tak pamiętam co mówiłem a ty pamiętasz co mówiłaś? ?Zastanowię się dobrze?? Jutro do ciebie napisze.
- Jasne ,że pamiętam to dokładnie . Dobrze czekam na odpowiedź , a pamiętasz o tym ,że musimy jakoś załatwić tą sprawę z mediami ?
- Tak pamiętam. Jutro pogadamy. Dobranoc
- Dobranoc.
Odłożyłam telefon i poszłam spać myśląc o Leonie. No właśnie nie o Diego tylko o Leonie. Nie mogę o nim zapomnieć , cały czas mam przed oczami tamtą scenę kiedy pierwszy raz go pocałowałam.To było coś magicznego.Nie wiem , jak do tego doszło , ale wiem jedno na pewno nie zapomnę o tym i o nim. Może powinnam zerwać z Diego ? Nie co ja wygaduję , dwa razy się z nim całowałam i od razu myślę o tym ,żeby zerwać z moim chłopakiem .To przecież nienormalne. Kocham Diego a on mnie. Ale Leon też nie jest mi obojętny.Nie wiem co zrobić , ale przecież nie mogę tego powiedzieć Lu bo Obiecałam Leonowi że nikt się nie dowie Rozmyślając nad tym wszystkim zasnęłam.
-----------------------------------------------------------------------
Od nas: Aaaaaaaaaaa mamy rozdział. Wiecie mieliśmy dużo weny na ten rozdział i na to jak ma się spotkać Leonetta. Ale ostatecznie wybraliśmy tę opcję. Wiemy Leonetta się prawie nie zna no ale cóż mają już swoje lata więc mogą robić co chcą nie?? Zaskoczeni Leonettą bo my bardzo ;) Nam rozdział przypadł do gustu nie wiemy jak wam ale w głębi serca mamy taką nadzieje że wam się podoba. Prosimy o komentarze. Pozdrawiamy!! 
Całuski Komarek i Jola ;*



Rozdział 3 Paryż

Przeczytaj notkę pod rozdziałem !!!
Następny dzień 

Fran
Dzisiaj spotykam się z dziewczynami , aby powiedzieć im ,że się zaręczyłam . Podeszłam do szafy i wybrałam to . Po przebraniu się poszłam do łazienki wyprostować włosy . Później zeszłam na dół zjeść śniadanie , wybrałam kanapki . Po zjedzeniu posiłku , spojrzałam się na dłoń na której widniał pierścionek zaręczynowy , uśmiechnęłam się do siebie . Wzięłam torebkę i wyszłam do kawiarni . Po 20 minutach byłam na miejscu . Weszłam do środka , a tam czekały już na mnie dziewczyny . 
- Cześć dziewczyny . Dużo się spóźniłam ? - Zapytałam siadając obok Violi . 
- Jakieś 2 minuty . - odpowiedziała Cami 
- No więc co chciałaś nam powiedzieć ?
- Nie uwierzycie . Marco mi się oświadczył !! - powiedziałam piszcząc 
- Ipppp - dołączyły się do mnie dziewczyny - Opowiedz nam jak to było 
- No więc zabrał mnie na spacer .......... Potem uklękną i oświadczył mi się . 
- Jak romantycznie - rozmarzyła się Viola 
- A właśnie Violu jak tam z Diego ? - spytałam 
- Bardzo dobrze. Wczoraj byłam z nim na kolacji u moich rodziców , na której dowiedziałam się ,że moja mama jest w ciąży . 
- Naprawdę ? Gratulacje, pewnie się cieszysz . 
- Tak , nawet bardzo . 
Później rozmawiałyśmy jeszcze i około godziny 17:00 poszłyśmy do domów . Kiedy weszłam do domu przebrałam się w dres i zaczęłam powtarzać układ (zajrzyj do zakładki bohaterowie) . Około 21:00 skończyłam ćwiczyć , poszłam do łazienki wziąć prysznic następnie zjadłam kolację i położyłam się do łóżka . Kiedy już prawie spałam usłyszałam dźwięk mojego Iphona . Spojrzałam się na wyświetlacz zauważyłam tam ,że mam nową wiadomość od Marco :

Od Marco
Śpij dobrze kochanie :**

Na mojej twarzy zakwitł uśmiech 

Do Marco 
Teraz na pewno będę <3. 
Odłożyłam telefon na półkę i udałam się do krainy Morfeusza .  
Tydzień później
Violetta 
Dzisiaj lecę z Lu do Paryża na pokaz . Bardzo się cieszę , bo uwielbiam je . Podeszłam do szafy i zaczęłam się pakować . Spakowałam kilka bluzek , spodni i sukienek , bieliznę itp. 

Po zapakowaniu się , zniosłam walizkę na dół . Zjadłam śniadanie i poszłam pooglądać telewizję. Około godziny 13:00 . Rozległ się dzwonek do drzwi , podeszłam do nich i ujrzałam Lu i Emilly.
- Gotowa ? - zapytała Emilly
- Jasne ,że tak .
- To świetnie , a teraz chodźmy bo spóźnimy się na samolot. 
Wyszłyśmy z domu ,i wsiadłyśmy do czarnej limuzyny stojącej przed domem . Kiedy dojechaliśmy na lotnisko , ujrzałam , dziesiątki fanów.
- Violu , nie mamy czasu , musimy lecieć - powiedziała Emilly. Z bólem serca przechodziłam obok moich fanów . Postanowiłam ,że pomacham do nich przynajmniej . Przeprawa minęła bardzo sprawnie . Po 20 minutach już siedziałam z moimi przyjaciółkami w samolocie . Martwiła mnie tylko jedna ,rzecz Diego nie przyszedł się ,ze mną pożegnać , nawet nie wysłał sms-a. 
- Coś cię martwi Violu ? - spytała zatroskana Lu
- Nie - powiedziałam mało przekonywająco
- Przecież widzę .
- No dobrze , Diego nie pożegnał się ze mną , nawet nie napisał głupiego sms-a.
-  Nie przejmuj się nim . Jeżeli tak zrobił to może nie kocha Cię naprawdę .
- Lu ! Co ty wygadujesz za bzdury ! Jak możesz tak mówić ?! - krzyknęłam
- Vilu spokojnie nie chciałam Cię zdenerwować . Po prostu mówię to co myślę .
- No dobrze , ale więcej tak nie mów ok ?
- Jasne .
Po kilku godzinach byłyśmy już w stolicy mody - Paryżu. Pojechałyśmy pod hotel o nazwie ,, George V Four Seasons''. Pod nim było bardzo dużo fanów . Jak zawsze rozdałam autografy i zrobiłam kilka zdjęć . Weszłam do holu z dziewczynami i zaniemówiłam ten hotel był przepiękny . 
Hol
Podeszłyśmy do recepcji i dostałyśmy karty do naszych pokoi . Kiedy weszłam zaniemówiłam po raz kolejny . 

Ten pokój był śliczny ! . Od razu postanowiłam się położyć na łóżku , lecz długo mi to nie zajęło , bo usłyszałam pukanie do drzwi . Niechętnie wstałam i otworzyłam je . Ujrzałam Emilly.
- Hej Violu , nie przeszkadzam ?
- Nie . Wchodź - zaprosiłam ją
- No więc opowiem ci troszeczkę o tym hotelu . Więc tak : Masz łazienkę z podgrzewaną podłogą , obszerną garderobę , będziesz miała tłumacza do dyspozycji . Oczywiście jest też spa , w którym są zabiegi pielęgnacyjne oraz masaże , trening fitness , a także saunę i basen i darmowe WiFi 
- Ten hotel jest idealny ,  pobyt tu musi kosztować majątek .
- Tak , ale że jesteś sławna to masz go za darmo . 
- Naprawdę ?
- No jasne , a właśnie o 19:00 widzimy się na kolacji .
- Ok 
- No to świetnie , a teraz masz czas dla siebie . pa - Pożegnała się ze mną i wyszła . Ja natomiast postanowiłam odświeżyć się i przygotować na kolację . Poszłam do łazienki i weszłam pod prysznic , umyłam siebie i włosy . Zakręciłam włosy w ręcznik i to samo zrobiłam z ciałem . Podeszłam do mojej walizki i szukałam odpowiedniego stroju . Po godzinie wybrałam to . Po ubraniu się , poszłam zrobić sobie makijaż . Kiedy byłam już gotowa , zadzwonił do mnie telefon . Szybko podeszłam do niego i sprawdziłam kto to . Był to Diego . Odebrałam
- Halo ? - zaczęłam
- Cześć skarbie , przepraszam że nie przyszedłem się z tobą pożegnać , ale miałem urwanie głowy w pracy i nie mogłem nawet zadzwonić . 
- Wybaczam , ale następnym razem się wkurzę . Jasne ?
- Jak słońce , a jak tam u Ciebie ?
- A wiesz dobrze , jestem trochę zmęczona więc zjem kolację i od razu idę spać bo jutro mam pokaz i muszę być wypoczęta.
- No dobrze to Ci nie przeszkadzam . Miłych snów Ci życzę.
- Ja tobie też , papa kocham Cię
- Ja ciebie bardziej. Muszę kończyć papa 
- Pa pa - rozłączyłam się i poszłam na dół . Tam czekały na mnie już dziewczyny . Poszłyśmy w stronę restauracji . Wieczór spędziłam bardzo miło . Kiedy weszłam do pokoju , od razu się przebrałam w piżamę i poszłam spać.

Następnego dnia

Obudziłam się bardzo wcześnie bo o 6:oo ponieważ muszę być jak najwcześniej na pokazie. Podeszłam do walizki i wybrałam to . Poszłam do łazienki rozczesałam włosy i zrobiłam sobie bardzo lekki makijaż , gdyż i tak później będę miała inny . Po wykonaniu tych wszystkich czynności spojrzałam na godzinę . Była 6:30 byłam dumna z siebie ,że tak szybko się uwinęłam . Niedługo potem ktoś zapukał w moje drzwi . To była Lu i Emilly.
- Violu już jedziemy bo się nie wyrobimy ze wszystkim . - powiedziała zniecierpliwiona Lu.
- Już idę. - wzięłam torebkę i poszłyśmy do Limuzyny . Po godzinie byłyśmy już na miejscu. Weszłam do przebieralni , a tam czekały już na mnie moja makijażystka i fryzjer.  Od razu zaczęli swoją pracę . Po godzinie makijaż był już gotowy , więc poszłam po sukienkę na pokaz . Mam wystąpić , aż w 10 ! To dużo bo wszystkie inne modelki mają jedną sukienkę . Założyłam pierwszą i poszłam szukać mojej przyjaciółki . 
- Violu wyglądasz świetnie , a właśnie ty pomożesz mi w otwarciu pokazu .
- Ja ? Przecież miała to być Kristin
- Tak , ale się źle czuje więc ty ją zastąpisz
- Aha ok.
 Ćwiczyłyśmy pokaz przez jakieś 5 godzin . Byłam strasznie zmęczona i głodna bo nie zjadłam śniadania.
- No dobrze przerwa - powiedziała Lu - Violu , chodź do bufetu bo widzę ,że jesteś strasznie głodna
- Już idę - powiedziałam 
 Kiedy zjadałam śniadanie , a właściwie to obiad . Poczułam się lepiej , na szczęście teraz mam przerwę godzinną to sobie odpocznę. Postanowiłam zadzwonić do Diego.
- Cześć skarbie co tam u Ciebie ? - zapytałam
- Dobrze , ale tęsknię za tobą bardzo
- Ja za tobą też , no ale cóż praca to praca
- A właśnie jak tam pokaz ?
- Dobrze , ale jestem strasznie zmęczona
- Oj moje biedactwo , teraz pomasował bym Ci kark , ale nie mogę.
- Niestety , no ale cóż muszę przeżyć
- Trzymam za Ciebie mocno kciuki , a teraz kończę bo muszę przygotować się do pracy . 
- Papa kocham Cię
- Ja ciebie też - odpowiedział i się rozłączył

Leon
Dziś idziemy z Annabeth na ten pedalski pokaz mody. Dlaczego ja się na to zgodziłem?? No nic i tak tego nie odkręcę. Ubrałem się w jasne jeansy, biały podkoszulek i skórzaną czarną kurtkę. Zjadłem bułkę z serem i pomidorem ,a do tego sok pomarańczowy . Po śniadaniu umyłem zęby. Po całym przygotowaniu była godzina 12.00. Ruszyłem do garażu po auto ,a potem pojechałem do domu rodziców po Annabeth. Po 10 minutach byłem pod domem. Nie chciało mi się wejść , więc zadzwoniłem do siostry że czekam na nią . Ona po kilku minutach wyszła z domu i wsiadła do samochody przy tym się witając. Po tym ruszyliśmy na koniec miasta na ten cały pokaz. Były korki więc moim zdaniem będziemy jechać z 2 godziny. A pokaz zaczyna się o 18.00 więc zdążymy nawet będziemy szybciej bo jest już 14.00.

Annabeth
Wstałam dziś bardzo wypoczęta i szczęśliwa że spotkam moją idolkę. Bardzo bym chciała być tak jak ona . Nieźle że Jackob załatwił te wejściówki za kulisy . Tylko szkoda ,że on nie mógł ze mną iść no ale musiał wyjechać z mamą na ślub do jego cioci . No trudno, bardzo go kocham , nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ubrałam się w jasne rurki do tego bluzkę a na to jasną różową marynarkę. Zjadłam płatki z mlekiem. Następnie umyłam zęby i czekałam na mojego brata aż wszechmocy pan i władca się zjawi. Nagle zadzwonił mi telefon. O wilku mowa pomyślałam . Odebrałam ,a on powiedział ,że jak nie chcę się spóźnić to mam już wychodzić . Przecież jest 13.57 ,a pokaz jest na 18.00 więc dlaczego mamy się spóźnić?? Czasami go nie ogarniam. Pożegnałam się z rodzicami i ruszyłam pod dom do samochodu mojego brata. Wsiadłam do samochodu i się przywitałam z nim. Ruszyliśmy z pod domu na autostradę żeby dojechać na pokaz . Akurat trafiliśmy na wielki korek. No to długa jazda gwarantowana . Ja się nie mogę tam spóźnić. Może mama mi kupi jakieś sukienki. Ciekawe czy może da się z Violą porozmawiać. No ale jak mamy wejściówki za kulisy to z nią porozmawiam może i z Leonem też porozmawia i się w nim zakocha i będę mieć wspaniałą szwagierkę.
----------------------------------------------------------------------
Od Joli i Ani : Witamy w roku 2014 , mamy nadzieję ,że sylwester się wam udał ;) Napiszcie nam jak spędziliście ten ostatni dzień w roku. Oto rozdział 3 . Jak wam się podobał ? Jak widać Annabeth , ma już plany co do Violi i Leona XD . Viola już w Paryżu . A teraz mały prezent na nowy rok do Joli : Każdy kto skomentuje ten rozdział , (oczywiście jeżeli będzie chciał ) Otrzyma ode mnie : 
Nagłówek lub Szablon. Ten kto chcę prezent niech napisze mi z kim ma być nagłówek , jaka kolorystyka , czy chce jakiś napis i kontakt do siebie . A ten kto chce szablon to : Jaka kolorystyka , jaki układ . Znaki szczególne i kontakt do siebie Obiecuję ,że wszystko wykonam.
Całuski
Jola and Komarek

Obserwatorzy